a by folia budowlana wytrzymała dłużej trzeba osłonic wszystkie miejsca gdzie folia jest wystawiona na promieniowanie uv (słoneczne) - to właśnie tu siada najszybciej i się kruszy - wystarczy najtańsza czarna włóknina ogrodnicza czy dowolny materiał nie przepuszczający słońca
Arek, jeśli dobrze kombinuję to proponujesz folię powiedzmy od półki (będę miał tylko jedną na 20-30cm jeszcze nie wiem) w górę przysłonić dodatkowo taką geowłókniną?
Pozwolę wtracic swoje dwa groszke.Masz racje z położeniem geowłókniny na góre,to napewno zabezpieczy folie przed warunkami atmosferycznymi.Mi PAWEł radzi połóżenie geowłókniny na całą folie,gdyż będę kładł na nią kamienie.Napewno będzie to dodatkowa ochrona foli.
Mój kolega dodatkowo folie zabezpieczył jakąś plastikowa siatka
Ale on ma oczko w ktorym mozna chodzic po kamieniach wiec to było konieczne
Wygląda to mniejwiecej tak (zdjecia robione na wiosne w poprzednim sezonie i dlatego tak mało roślin pływaja w nim ogrome koi )
(mam nadzieje ze nie dostane bana za ten post bo w sumie to nie zabradzno na temat )
Pomógł: 5 razy Dołączył: 16 Mar 2007 Posty: 236 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-04-28, 21:05
No i przyszedł czas również na mnie- nie mogłem już patrzeć na tą "pożal się Boże dziurę w ziemi".
Zachęcony, pojawiającymi się na forum jak grzyby po deszczu, relacjami z remontów i przebudów waszych oczek ruszyłem do boju
Niestety ze względu na to, że oczko znajduje się na działce moich rodziców ponad 50km od Warszawy, prace trwały tylko w weekend:
Podejście 1:
Rozpocząłem od posprzątania tego bałaganu:
-wypompowałem wodę
-wywaliłem rośliny i muł, fetor z tego bagna był niesamowity
-skułem cały popękany beton, zostawiając tylko skorupę dna i delikatne burty
i po dwóch dniach ciężkiej harówki, nie czując kręgosłupa ledwo wróciłem do Warszawy
A oto efekty
Podejście 2:
-W tygodniu podesłałem na działkę kurierem folię budowlaną 0,2mm 8-25m i płachtę czarnej agrowłókniny 1,6-20m.
-Oczywiście nie byłbym "oczkomaniakiem" gdybym nie próbował przy okazji powiększyć choć trochę mojego wykopu. Poniekąt zasłaniając się trochę koniecznością odpowiedniego wyprofilowania brzegów udało mi się jeszcze uczknąć trochę terenu
-Następnie dół został wstępnie oczyszczony z kamieni i wyłożona została warstwa zabezpieczająca (zdobyłem w pracy 2 rolki takiego gumowanego papieru stosowanego do opraw książek -ala skóra)
Na to poszły 3 warstwy budowlanki- wiem wiem nie pochwalacie jej stosowania ale jak się nie ma za dużo kasy to lepsze to niż nic. Łatwo nie było i nie wyszło super pięknie ale dla mnie do przyjęcia (to już jest chyba 3 czy 4 wcielenie tego oczka i co mnie cieszy każde kolejne wygląda trochę lepiej )
Do układania folii zatrudniłem również płeć piękną- liczyłem na ich spryt i doświadczenie w wyrównywaniu fałd zdobyte przy pakowaniu prezentów na różne okazje
i powoli oczko wypełniało się wodą (niestety nie mogłem skorzystać z licznika bo do napełnienia oczka szła woda ze studni i wodociągu ale szacuje na 15-18m3)
Podejście 3:
W zeszły weekend były imieniny taty i kolejna okazja do pogrzebania przy oczku- przy okazji przywiozłem tacie mały prezencik:
- 2 karpie koi
- 2 złote liny
- 3 karasie szubunkin (niestety wpuszczaliśmy je już po ciemku, tata się uparł żeby w miarę jak najszybciej trafiły do wody i nie dało się wszystkim pstryknąć fotek
Patrząc na spory nadmiar folii jaki pozostał na brzegu postanowiłem jeszcze troszkę rozkopać oczko i zrobić strefę superpłytką/bagienną 15max. 20cm wody.
Pomyślałem że na takiej płyciźnie można by posadzić bezpośrednio w podłożu rośliny a wśród nich mogłyby się trzeć ryby i chować narybek.
Pomysł był chyba niezły - z pobliskiego rowu pozyskałem nawet pierwsze roślinki
Problem w tym że nie byłbym sobą gdybym czegoś nie spartolił - zanim dobrze pomyślałem tata sypał już ziemię do oczka co oczywiście skończyło się totalnym zmętnieniem wody Okazało się że zastosowana ziemia z naszego ogródka ma zbyt lotne frakcje, które w dużej mierze zasyfiły wodę.
Teraz siedzę i szukam, co z tym fantem zrobić, czy filtr z beczki (mam zamiar taki zrobić jak tylko znajdę jakiś łopatologiczny schemat) da radę przywrócić przejrzystość wodzie?
CDN.....
_________________ Pozdrowienia dla wszystkich oczkomaniaków
Marcin
Trzeba przyznać że nie był to najlepszy pomysł jak już, to trzeba było przykryć ziemię dość grubym warstwą żwiru, a co do filtra z beczki przeczytaj TEN temat i uzbrój się w cierpliwość
_________________ Pozdrawiam Jarek
Moderator to też człowiek,więc nie utrudniaj mu życia OCZKO WODNE JARKA G OGRÓD JARKA
Pomógł: 5 razy Dołączył: 16 Mar 2007 Posty: 236 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-04-29, 10:54
To co całkiem sobie odpuścić to sadzenie roślin w podłożu i posadzić w płytkich doniczkach?
Wątek o filtrach przestudiowałem i chyba zrobię według tego schematu
Pomógł: 5 razy Dołączył: 16 Mar 2007 Posty: 236 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-30, 07:32
Filtr już działa i woda robi się coraz bardziej przejrzysta - fotki wkleję dopiero po następnym weekendzie, teraz nie miałem aparatu
Mam pytanko odnośnie pokarmu dla ryb- do tej pory karmiłem "paszą" - pływające, ciemne granulki które dostałem w sporej ilości od zaprzyjaźnionego hodowcy. Ryby jedzą go chętnie, żeby nie powiedzieć szaleją za nim. Chciałem wypróbować jak zareagują na kolorowe pałeczki pływające.
Wziąłem trochę od sąsiada, miał jakieś kupione w markecie. Wyglądały jak kolorowe "flipsy" (zwykłe chrupki kukurydziane) bez smaku i zapachu.... czy to normalne, czy miał jakiś badziew? Wrzuciłem parę sztuk do oczka ale ryby nawet się nim nie zainteresowały Karma którą stosowałem dotychczas miała bardzo intensywny zapach (oparta była chyba na mączce kostnej), a ten kolorowy badziew nie pachnie wogóle???
_________________ Pozdrowienia dla wszystkich oczkomaniaków
Marcin
Pomógł: 21 razy Dołączył: 11 Sie 2007 Posty: 1522 Skąd: Radom
Wysłany: 2008-06-30, 07:40
Ryby przyzwyczajają się do określonego pokarmu.trzeba czasu,aby przyzwyczaić je do nowego.Wiedzą o tym dobrze wędkarze,stosując długotrwałe nęcenie.te kolorowe pałeczki to typowy pokarm dla ryb oczkowych.produkowany przez różne firmy,np.Tetra,Tropical.Nie jest zły i po jakimś czasie ryby na pewno zaczną go przyjmować.
Pomógł: 5 razy Dołączył: 16 Mar 2007 Posty: 236 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-22, 16:36
No i minął pierwszy poremontowy sezon letni mojego oczka. W sumie niestety niewiele będzie do wspominania Roślinom zbytnio nie posłużyło to przemeblowanie- ewidentnie odchorowywały w tym sezonie. Za to ryby tarły się praktycznie od maja do września i zostało sporo narybku. Zauważyłem w tym sezonie tylko narybek karasia- lin który padł w zimowej przechowalni musiał być widocznie jedynym z danej płci, a te dokupione w tym roku były zbyt małe żeby podejść do tarła. Byłem w ostatni weekend nad oczkiem i przyszykowałem je do zimowania (powycinane już wszystkie rośliny a w tygodniu tata miał rozwinąć siatkę bo zaczęły już coraz mocniej lecieć liście).
Wklejam kilka fotek mojego oczka, a raczej podopiecznych bo roślinami to nie mam się co chwalić.
Przepraszam za mizerną jakość zdjęć ale zazwyczaj wpadam do rodziców na działkę jak partyzant i nie bardzo mam czas czekan na odpowiednie warunki do focenia stąd większość zdjęć robionych jest w godzinach południowych przy pełnym słońcu
_________________ Pozdrowienia dla wszystkich oczkomaniaków
Marcin
Pomógł: 5 razy Dołączył: 16 Mar 2007 Posty: 236 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-22, 17:17
Dzięki patentowi Killer'a wyłapałem ze 30 zeszłorocznych linków (miały już 5-8cm). Niestety nic mniejszego (tegoroczny narybek karasia) za nic nie chciało wejść do tej pułapki.
Będę musiał na wiosnę spróbować raz jeszcze lub użyć podrywki bo maluchów było w tym roku całkiem sporo a planuję zrobić ostrzejszą selekcję i zostawić tylko te najładniejsze. Po tym sezonie naszła mnie taka refleksja że jeśli mamy warunki na trzymanie karpi koi to są to zdecydowanie najpiękniejsze ryby- mam 2 karpie (widać je na 2 i 8 zdjęciu) Biały z żółtym łbem i grzbietem oraz czarno-pomarańczowy. Nie ma problemu z ich niekontrolowanym rozmnażaniem a jak podrosną to pływają tak dostojnie...
_________________ Pozdrowienia dla wszystkich oczkomaniaków
Marcin
Po tym sezonie naszła mnie taka refleksja że jeśli mamy warunki na trzymanie karpi koi to są to zdecydowanie najpiękniejsze ryby- mam 2 karpie (widać je na 2 i 8 zdjęciu) Biały z żółtym łbem i grzbietem oraz czarno-pomarańczowy. Nie ma problemu z ich niekontrolowanym rozmnażaniem a jak podrosną to pływają tak dostojnie...
Mam identyczne przemyślenia i jak zbuduje nowy większy zbiornik to podstawa będą karpie koi.
_________________ pozdrawiam arek
---------------------
oczko wodne żaden problem
PORADNIKPORTALSKLEP
Pomógł: 5 razy Dołączył: 16 Mar 2007 Posty: 236 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-13, 08:11
Dawno nic nie pisałem ale i nie było zbytnio czym się chwalić. Oczko przetrwało w całości zimę, na wiosnę padła tylko jedna rybka (kolorowy karaś).
Niestety trwa ciągła walka z glonami (oczko jest całkowicie odsłonięte i słońce operuje praktycznie przez cały dzień). Nie upilnowałem taty (niestety z racji odległości jestem tylko weekendowym gościem nad oczkiem) i wlał jakiegoś świństwa przez co woda zrobiła się kompletnie niebieska- podobno to ma blokować promieniowanie stymulujące rozwój glonów, mam nadzieję że ten parszywy kolor zniknie bo praktycznie ryb nie widać
W porównaniu z większością forumowych oczek u mnie rośliny strasznie mizerne w związku z czym postanowiłem poczynić pewne zakupy u Arka.
I tu pojawia się pytanie- co byście poradzili do posadzenia na głębokości:
-wypłycenie 10-15cm wody (będę musiał chyba tu spróbować posadzić rośliny bez koszy)
-półki na głębokości 30-40cm
-pozostała część oczka 60-100cm
Na razie w grę nie wchodzą lilie- mam jakieś a na nowe nie mam kasy
_________________ Pozdrowienia dla wszystkich oczkomaniaków
Marcin
Advertisement ..:: Sponsor ::.. Pomógł: 8 razy
Dołączył: 25.01.2007
Posty: 4134
Skąd: USA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum