Dużo pracy włożyłeś ,ale pełna satysfakcja (...) Jaka będzie głębokosc tego oczka.
w najgłębszym miejscu będzie mniej-więcej 15-20cm warstwa żwiru i kamieni... a powyżej do lustra jakieś 145-150cm wody, czyli można nurkować
violettaxx napisał/a:
Super rozmiary jak napełnisz wodą pochwal się ile jej będzie? W sam raz zbiornik dla Koi
zbiornik napełniałem na raty, dość cienkim wężykiem... w zasadzie możemy mówić o 50-60m3 wody. Pomiar będzie mógł być dokładniejszy latem, po tym, jak w oczku znajdą się wszystkie głazy, żwir i podłoże pod rośliny. Viola, widziałem Twoje rybki oczko to chyba siatkobeton, albo coś znacznie solidniejszego - robi wrażenie, wszystkie koi śliczne Bardzo podobają mi się tego typu zbiorniki, gdzie mamy głęboką toń oraz odpowiedni obszar tzw. otwartej wody poniżej kilka fotek z kolejnego etapu:
na EPDM rozłożona została płachta geowłókniny 400 i dociążona - żwir + woda... wkrótce miało się okazać, że było tego o wiele za mało i woda sącząca się z ziemi pod membraną zaczęła to wszystko po prostu unosić do góry
powyżej dwie fotki z miejsca, gdzie w przyszłości wpłynie mini-strumień... mini, bo dość krótki będzie
oczko ma zawiły kształt, a przy tym będzie dość głębokie - oznaczało to niemałe kłopoty w trakcie układania prostokątnego arkusza EPDM... to czego nie sposób było uniknąć to mnóstwo fałd i zakładów (zdjęcia poniżej), przy czym należy pamiętać, by starać się w miarę możliwości nie naciągać membrany - powinna luźno leżeć w wykopie. Z EPDM ma się ten komfort, że w zasadzie nawet niezbyt fachowo rozłożona i miejscami naciągnięta, zachowa swoje właściwości.... W przypadku większych założeń, nie wyobrażam sobie rozwiązania lepszego niż EPDM. Niestety cena takiej membrany zwala z nóg, dlatego warto ją z dużym wyprzedzeniem umieścić w domowym budżecie.
pierwsze koty za płoty, czyli układanie kamieni czas zacząć
powyżej dowód na to, że praw fizyki nie da się oszukać... pomimo rozsypanej wartwy żwiru i kamieni oraz dodatkowego dociążenia "płachty" kilkoma m3 wody, wybijajaca bezpośrednio z ziemi woda zaczęła się zbierać na spodzie EPDM i z godziny na godzinę było jej coraz więcej . Trudno w to pewnie uwierzyć, ale miejscami miało się wrażenie "bujania" jak przy chodzeniu po torfowisku(!) Dosypywanie żwiru w takiej sytuacji tylko spotęgowało ten "efekt"... Trzeba było działać radykalnie, dlatego zdarłem EPDM z 1/4 powierzchni docierając do niemal najgłębszego miejsca w wykopie. Pomysł był dobry i dalej było już łatwiej... co prawda wodę spod EPDM musiałem wypompowywać jeszcze wielokrotnie, ale systematyczne dociążanie kolejnymi partiami głazów i żwiru pozwoliło w końcu osiąść membranie... na wieki, mam nadzieję
układnie kamieni może wydawać się nużące, poza tym na samym początku układania czujemy się niepewnie i wydaje się nam, że każdy kamień leży nie tam gdzie powinien łatwo nie jest, ale im więcej kamieni mamy ułożonych, tym lepiej to wygląda i dostajemy tzw. "kopa" do dalszych działań. Warto jedak zrobić sobie od czasu do czasu dzień-dwa przerwy, bo kamienie ciężkie, a i samo układanie dość szybko "wypala" nasze pomysły... gdy zorientujemy się, że przez pół godziny obracamy i przenosimy z miejsca na miejsce jeden kamień, jest to znak, że mamy na razie wolne wyłazimy więc potulnie z dołu i wracamy między ludzi, by przypomnieć sobie trochę poprawną mowę ojczystą, gdyż w wykopie z reguły lecą zwykle tylko same "kujawiaki"
co do zdjęć, celowo umieszczam sporą ich ilość, często może mało konkretnych... wychodzę z założenia, że nie wszystkie trzeba dokładnie oglądać, ale jakby co to możliwość jest. Następnym razem powiem o sposobie mocowania głazów - ścianki oczka miejscami są niemal pionowe, więc ze względów praktycznych i bezpieczeństwa też, zwykłe układanie to w tej sytuacji za mało.
kupa pracy wykonana. Moim zdaniem szkoda na dnie bawić się w układanie kamieni, i tak po 2-3 miesiącach nie będzie ich widać bo zajdą osadem. Poza tym w razie uszkodzenia EPDM trudno będzie znaleźć miejsce gdzie ucieka woda.
Moim zdaniem szkoda na dnie bawić się w układanie kamieni, i tak po 2-3 miesiącach nie będzie ich widać bo zajdą osadem. Poza tym w razie uszkodzenia EPDM trudno będzie znaleźć miejsce gdzie ucieka woda.
kamienie w niższych partiach oczka są dokładnie układane przede wszystkim dlatego, że jest to w zasadzie konstrukcja połączonych ze sobą kamiennych murków oporowych... zrobione to będzie tak, że w zasadzie żaden kamień w takiej ściance nie będzie leżał luźno - wszystko za sprawą elastycznego kleju budowlanego i pianki montażowej (...o niskim stopniu rozszerzania). Jedynym minusem jest tu zdecydowanie większy nakład pracy... ale cóż, coś za coś.
leszek50-57 napisał/a:
Radek,nie kracz zaraz ,że przebije,ta folia jest twarda...
EPDM jest na prawdę solidne... nie da się tego porównać z PVC. U mnie EPDM będzie dodatkowo z obu stron całkowicie skąpane w "pidżamie" z geowłókniny 400, więc nie będzie miejsca, gdzie kamień leżałby bezpośrednio na membranie. Niewątpliwym plusem takiego rozwiązania jest to, że gdy już ułoży się wszystkie kamienie, będą one stanowiły doskonałą barierę ochronną przed uszkodzeniami. Jedyne ryzyko jakie przychodzi mi do głowy to... myszy, ale i ono zniknie po tym jak ułoży się ostatni kamień i zaleje wszystko wodą. Mam przydomowego kota, więc bądźmy optymistami
załączam kolejną porcję zdjęć... jest to etap, gdy przechodzę z najniższego poziomu na odrobinę wyżej położoną półkę dna, gdzie będzie jedna z dwóch kryjówek. "Przedzimie" jest w tym roku wyjątkowo łaskawe i temperatura nawet nocą rzadko spada poniżej zera... nie trudno jest się zatem zmobilizować, by 3-4 razy w tygodniu, po pracy, "zanurkować" na parę godzin w wykopie praca przy lampie, to co prawda nie to samo, ale i tak systematycznie stawku przybywa
szkielet podestu uzupełniony byle deskami doskonale sprawdza się jako "podajnik" żwiru i wszelkich głazów... żwir i olbrzymie głazy wysypuję bezpośrednio z taczki, resztę kamieni zrzucam ręcznie, pojedynczo. Chcę w tym momencie polecić ciekawy i w 100% skuteczny patent, który można zastosować z głazami o wadze 100-200kg, ale i nawet ze znacznie większymi - ważne, by taki zmieścił się do taczki budowlanej ...i nie zakleszczył się w niej. To ostatnie jest dość istotne, gdyż w przeciwnym razie w wykopie oprócz upragnionego kamienia wyląduje także taczka, a za nią najprawdopodobniej podąży także jej operator - osobiście tematu nie przerabiałem, ale to musiałoby zaboleć Wracając do patentu, jest prosty - musimy wcześniej na dnie usypać odpowiedniej wielkości kupę żwiru, a potem już tylko od czasu do czasu przetaczać zrzucone kamienie na bok, by kolejne nie udarzały o te wcześniej zrzucone. Proste i bezpieczne, bo taka pryzma doskanale zamortyzuje upadek nawet największych kilkusetkilogramowych głazów...
poniżej mój sposób na kryjówkę dla koi, tj. rura PE fi około 40cm (zdobyczna) + gliniana podstawka pod dużą donicę kupiona w markecie - 25-30pln za sztukę. Rura PE ma tę wspaniałą właściwość, że można na niej ułożyć w zasadzie każdy "oczkowy" kamień, a i jeszcze poskakać na tym się da
Ty robisz to teraz czy tylko wrzucasz zdjęcia z wcześniejszych prac...
przy obecnej pogodzie w zasadzie możnaby na upartego coś tam dłubać, ale już na początku grudnia dałem za wygraną, gdy pewnego wieczoru rozrobiony klej budowlany po godzinie pracy zamarzł mi w wiaderku ...ale i tak zrobiłem już więcej niż zakładałem. Aktualnie wszystko mam pod wodą, by lepiej "przezimowało" - postaram się te ostatnie fotki niebawem załączyć.
[ Dodano: 2012-01-08, 21:24 ]
załączam parę fotek w telegraficznym skrócie. Zaczyna to jakoś wyglądać... w każdym razie kamieni przybywa na zdjęciach poniżej widoczna jest już druga kryjówka, jeszcze nie w pełni skończona, ale jest. Muszę przyznać, że to ten moment, gdzie faktycznie poczułem zadowolenie patrząc na efekty swojej dłubaniny. Nie przyznałem się wcześniej, ale trzeba Wam wiedzieć, że mam fioła na punkcie kamieni ...także w mojej okolicy żaden kamień na polu długo nie poleży Niestety jest to miłość burzliwa i w zasadzie tylko w jedną stronę, bo borykam się od pewnego czasu z przepukliną kręgosłupa a więc
po pierwszym porządnym kilkudniowym przymrozku zalałem wszystko wodą... na zdjęciach poniżej do poziomu "0" brakuje jeszcze około 40cm
Witam po długiej przerwie... obiecałem wcześniej parę fotek, więc:
na początek głazy do oczka, które, tak jak ja czekały na wiosnę
a tu niemal do pełna zalane przed zimą oko
i kolejne ujęcie - widok, powiedzmy od strony południowo-wschodniej
na koniec strona wschodnia, dwie fotki z taflą wody
Dla pełnej jasności: są to fotki zrobione późną jesienią 2011. Tak zakonserwowane oczko doskonale przetrwało porę zimową. Oczywiście nie ma w nim niczego oprócz żab, ale dobre i to na początek... żaby przezimowały, więc to optymistyczna prognoza dla moich przyszłych rybek
Pozostaje już tylko wydrzeć sobie w pracy jakiś dłuższy urlop i do dzieła
Pomógł: 26 razy Dołączył: 09 Mar 2010 Posty: 1341 Skąd: wlkp
Wysłany: 2012-03-22, 01:58
Rewelacja, masa roboty, ale już widać że oczko (prawie staw) będzie jednym z najlepszych na forum i jakie widziałem
Jak przyjdą rośliny i koi to będzie bajka
_________________ ILUSION
oczko około 20m3
Advertisement ..:: Sponsor ::.. Pomógł: 8 razy
Dołączył: 25.01.2007
Posty: 4134
Skąd: USA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum