Pomógł: 2 razy Dołączył: 18 Maj 2009 Posty: 50 Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-08-27, 22:02
NIe wiem dlaczego ale cos mi mowi ze to oczko bedzie piekne folia jak sie podoba wlascicielowi to ma taka byc tez taka mialem zmienilem ale to juz co innego.
Mysle ze dobrze zrobiles puki szerokie jak zapelnisz je palkami kossancami i trzcina z pobliskiego stawy odrazu bedzie lepiej i pewnie dobracujesz je na perfekt pozdrawiam.
Dołączył: 20 Sie 2009 Posty: 26 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2009-08-27, 22:15
Dzięki za wyrozumiałość
Mam jeszcze takie pytanie, jak już doprowadze oczko do ładu i zdecyduje sie na ryby, których nie zamierzam zimować, to jakie są możliwości pozbycia sie rybek bez akwarium w domu?
Czy rybki można oddac/sprzedać do zoologicznego, albo znaleźc chętnego do akwarium?
Czy w skrajnej sytuacji rybki moge wpuścić do rzeki/stawu/jeziora?
Czy poradzą sobie?
Z tego co wyczytałem na forum do oczka najlepsze sa karasie więc taki przypadek byśmy rozpatrywali.
Pomógł: 6 razy Dołączył: 16 Mar 2007 Posty: 585 Skąd: Ruda Śl.
Wysłany: 2009-08-28, 05:00 Re: Oczko wodne Marixa
Marix napisał/a:
Witam.
Po tygodniowych dyskusjach forumowych(... ).
Może nie trzeba było dyskutować,tylko poczytać forum,pooglądać zdjęcia innych oczek,przemyśleć i wyciągnąc wnioski.
Na razie to masz dół w ziemi wyścielony "zajebistą" folią ale z oczkiem to nie ma wiele wspólnego.
Ale już starożytnie Egipcjanie budując oczka,mówili ,że najlepiej to uczyć się na swoich błędach.
Tyle,że wtedy nie było internetu i tego forum
Dołączył: 20 Sie 2009 Posty: 26 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2009-08-28, 09:30 Re: Oczko wodne Marixa
hepik napisał/a:
Marix napisał/a:
Witam.
Po tygodniowych dyskusjach forumowych(... ).
Może nie trzeba było dyskutować,tylko poczytać forum,pooglądać zdjęcia innych oczek,przemyśleć i wyciągnąc wnioski.
Na razie to masz dół w ziemi wyścielony "zajebistą" folią ale z oczkiem to nie ma wiele wspólnego.
Ale już starożytnie Egipcjanie budując oczka,mówili ,że najlepiej to uczyć się na swoich błędach.
Tyle,że wtedy nie było internetu i tego forum
Poczytałem, oglądałem zdjecia innych i mam jakie mam i nudzi mi sie już pisanie, że wyglada inaczej niż na zdjęciach.
Odnosze wrażenie, ze częśc forumowiczów urodziła sie z darem budowania zajebistych oczek wodnych, potem już wystarczyło wbić łopate i mieli przesliczne oczko.
Od rozpoczęcia kopania minęły 3 dni, napisałem, ze folia jest dopiero prowizorycznie obłożona kamieni, prób zamaskowania jeszcze nawet nie podjąłem, a krytyka jest na najwyższych obrotach.
Pomógł: 6 razy Dołączył: 16 Mar 2007 Posty: 585 Skąd: Ruda Śl.
Wysłany: 2009-08-28, 10:15
Raczej nikt nie miał idealnego i kazdy robił błędy,łacznie ze mną.Tylko te kilkanascie lat temu nie było internetu a dostęp do fachowej literatury łatwy nie był.
O materiałach nie wspominając-budowlanka była jedyna folia jaka można było kupić.
Masz szanse uniknąc błedów ,tym bardziej,że oczko w początkowej fazie budowy.
Po kiego ta prostopadła ściana sięgająca najgłębszego miejsca?
Prostopadłe brzegi przy półkach-nigdy poziom wody nie bedzie zasłaniał folii,pomijam już kolor,twoja wola...
Nie ma sie co obrażać,tylko póki czas szpadel do reki i do dzieła-poprawiania
Dołączył: 20 Sie 2009 Posty: 26 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2009-08-28, 10:42
Do najgłębszego miejsca z żadnej strony nie są prostopadłe ściany, wręcz przeciwnie, sa mocno nachylone. To jeszcze moge zrozumieć, że nie zauwazyłeś, bo na zdjęciach to trudno ocenić, szczególnie, że w tej chwili folia nie jest napięta i ma duże luzy.
Oczko ma na tafli wody szerokość metr, a strefa na dnie ma 40-50 cm szerokości, jeszcze jakieś pytania?:P
Jednak to, że z 80 cm jest bardzo łagodne przejscie na 50 widać świetnie nawet na zdjęciach.
Jedyne co wyszło zbyt prostopadle do pólki, ale ich ściany tez nie są całkiem prostopadłe.
edit: No i o kolorze folii nie mam już sił dyskutowac.
Gdyby był taki jak na zdjeciu to już dawno bym ją usunął.
Moim zdaniem Marian podsunął świetny pomysł ,żeby uniknąć koloru tej folii. No ale jeśli Tobie się podoba to Ok Niby dlaczego twierdzisz ,że jesteś skazany na zieloną wodę?
Według mnie z roślinkami nie szalej tak samo jak z rybkami. Nic wiecej nie kupuj, chyba, że sam coś załatwisz sobiez pobliskich zbiorników. Roslinki zacznij kupowac dopiero na wiosnę, bo teraz wiele z nowo kupionych roslinek, moze sie nie zaaklimatyzowac i nie przezyć wiosny. Ja proponuje w tym roku zamaskowac brzegi, po zimie uzupełnic braki w maskowaniu, gdyz takie na pewno sie pojawią, i wtedy zakupic jakies roslinki podwodne, oraz wybrac się na jakies jezioro aby wykopac sobie jakies pałki, taratrak itp. tzn. rosliny bagienne aby obsadzić jeden z brzegów wysoka roslinnoscia aby stworzyc nieco cienia. Podobnie z rybkami, zakup je dopiero na wiosnę, teraz i tak juz za wiele się oczkiem nie nacieszysz, gdyż roslinki juz powoli szykuja sie do zimy.
Mam w tej chwili 9 roślinek, czy wg Was na tej wielkości oczka (2 m^2) to póki co wystarczy?
W takim oczku zmieścisz spokojnie kilkadziesiąt roślin, możesz wybierać takie, które nie są zbyt ekspansywne.U mnie w małym oczku, które pełni funkcję filtra rośnie około 30 pałek szerokolistnych i wydaje się że jest pusto. Im więcej roślin tym czystsza woda.
Cytat:
Szybką metodą zamaskowania folii (pomijając ściany) byłoby wysypanie żwirku (zgodnie z ksiązeczką która wpadła mi w ręce)
Wysypanie żwirku niewiele da, na dnie z czasem osiądzie osad i zamaskuje folię, a ścianki pionowe i tak będą wyglądały nienaturalnie. Najlepszy i najtańszy sposób podpowiedział Ci Marian.
Cytat:
Według mnie z roślinkami nie szalej tak samo jak z rybkami
Tu się nie zgodzę, im wcześniej wsadzisz rośliny tym szybciej uzyskasz równowagę biologiczną. A rośliny najlepiej przyjmują się właśnie jesienią i wczesną wiosną.
Nie wiem czy bzdur.... Już matrix ma piste która Mu zimy nie przetrzyma, oraz chyba hiacynta, który także raczej wiosny nie dożyje.
A więc zakup tych roślin był błędem, gdyż nacieszy się nimi max 2 miesiące. Zanim zakupi roslinki, otrzyma je i zasadzi bedzie połowa wrzesnia. Dlatego ponawiam soja radę, sadzenie roslinek pozyskanych z natury jak najbardziej tak gdyż ewentualne niepowodzenie niewiele nas kosztuje, zakup roslinek w sklepie jak najbardziej odradzam, nie masz żadnej pewności czy taka roslinka się tobie przyjmie więc po co ryzykować? Lepiej zakupić je na wiosnę, a wtedy masz szansę, że do jesieni się rozrosną i przetrzymaja kolejną zimę. Pamietajmy o tym, że nie wszyscy na tym forum są znawcami i maja wszystkow małym paluszku. Nie każdy wie jak postępowac z roslinkami przed zimą, a przekopanie sie przez całe Wasze bardzo ciekawe i pożyteczne forum niestety zajmuje troszkę czasu. Dlatego lepiej poczekac do wiosny, a przez zimę poczytać i wybrać na spokojnie te gatunki, które nam się podobają i dla których nasze oczko będzie odpowiednie.
_________________ Handball forever
Ostatnio zmieniony przez Ratownik007 2009-08-28, 21:48, w całości zmieniany 2 razy
Dlatego ponawiam soja radę, sadzenie roslinek pozyskanych z natury jak najbardziej tak, zakup roslinek w sklepie jak najbardziej odradzam, nie masz żadnej pewności czy taka roslinka sie tobie przyjmie więc po co ryzykować?
Jeśli są to rośliny które zimują w naszych warunkach klimatycznych to spokojnie możesz kupować (nie bardzo wiem czym różni się zakup np. pałki wodnej od pozyskania jej z naturalnego zbiornika, oczywiście poza tym , że za tą pierwszą trzeba płacić).
Nie wspominam tu o pływających, tropikalnych roślinach ,które nie zimują w naszym klimacie. Spokojnie możesz kupować i sadzić bez obaw rośliny. Ciekawe czym różnią się rośliny z naturalnych siedlisk od roślin np. ze sklepu? Ciekawe teorie przedstawiasz, zapewne nie sprawdzone. Tak więc proszę nie pisz bzdur bo wprowadzasz ludzi w błąd.
Advertisement ..:: Sponsor ::.. Pomógł: 8 razy
Dołączył: 25.01.2007
Posty: 4134
Skąd: USA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum