Trzeba tylko półkę z myślą o maskujących kamieniach. Tak by półka była zanurzona (miała głębokość) ok 20-30cm. Wykładamy ją kamieniami. Folia pionowo. Z drugiej strony, na zewnątrz folii może być ziemia. Całość: czyli ową półkę z kamieniami i troszkę wystający kawałek folii przykrywamy kamieniami bądź (ja to robię często) darnią.
Ważne jest by całe oczko było odpowiednio wkopane. By poziom wody był jakieś 20-30cm poniżej gruntu. Wtedy położone na krawędzi kamienie czy darń są równo z gruntem i robią najlepsze wrażenie.
dzięki za kolejną poradę
Taką półkę mam już gotową, zrobiłam ją po przeróbce oczka (rozkopując brzeg tuż pod wywiniętą folią) tylko, że postawiłam na niej doniczki z roślinami- co oczywiście nie zamaskowało folii.
Po ostatnio udzielonych radach - za które bardzo Wam dziękuję - w końcu wyklarował mi się sposób jak tą folię zamaskować. Czekam na transport kamieni, które ułożę na tej półeczce, powstanie kieszeń, którą wypełnię żwirem i roślinami do pionowej folii i na koniec przykryję kamieniami łącząc z kamieniami za folią. Całość powinna zlać się z otoczeniem.
Wczoraj poprzenosiłam lilie i rdestnicę na dno oczka, kilka lilii na wymyślonej konstrukcji, żeby nie miały zbyt głęboko i pojawił się kolejny problem:
jak te wszystkie sztuczne postumenty (kaster, wiadro, skrzynki) zamaskować?
Wsypałam trochę małych kamyczków, ale to nie tędy droga, bo przecież musiałabym ich wsypać do poziomu kastra. Okropnie szpecą te krawędzie pojemników. Może są jakieś roślinki szybko porastające dno? Rogatek, pływacz, okrężnica jakoś nie chcą u mnie rosnąć.
Pomógł: 68 razy Dołączył: 14 Kwi 2009 Posty: 1871 Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-07-17, 11:09
Staraj się podpierać swoje pytania zdjęciami.
Takie moje dziwactwa, nieco kontrowersyjne:
W przypadku konieczności podniesienia doniczki - chodziło mi po głowie wykonanie podstaw pod doniczki w kształcie coś jak szpulka na nici - ciężka szersza podstawa, potem słupek i podstawka wielkości dna doniczki. Nie graciłoby to przestrzeni pod doniczką, dając rybom dodatkowe miejsce do pływania i schronienia się. W zasadzie zero widoczności takiego ustrojstwa. Można byłoby to wylać z betonu, jako słupek dając np. rurkę kanalizacyjną (zmatowiona szybko zajdzie osadem) średnicy 50mm.
Jak już ktoś (hmm... ) nie może przeboleć widoku doniczek na dnie oczka, to może dałoby się je owinąć tkaniną jutową? Ukryłoby to kanciastość kształtów doniczek, a juta szybko pokryje się glonami zielonymi, brązowymi okrzemkami i osadem.
może dałoby się je owinąć tkaniną jutową? Ukryłoby to kanciastość kształtów doniczek, a juta szybko pokryje się glonami zielonymi, brązowymi okrzemkami i osadem.
dzięki, ale teraz to już po "ptakach", wyciągnąć coś takiego to nie ma szans- może w późniejszym terminie,jakby mi kiedyś przyszło do głowy wypuścić trochę wody, żeby posprzątać czy coś
szkoda, że nie natknęłąm się na taką podpowiedź wcześniej, wszędzie czytałam, że glony atakują i też ich miałam multum, więc myślałam, że te donice będą zwyczajnie niewidoczne. A tu jak na złość woda klarowna i wszystko co chciałam ukryć widać jak na dłoni. Głębokość max na tej focie to ok. 1,3 m.
Na dodatek zrobił się z płaskiego dna zwyczajny lej po bombie i donice stoją (widać to w innej płaszczyźnie, niż na fotce) na równi pochyłej, nie wiem, czy nie spadną.
Maskowanie w tym momencie kamieniami, to ryzyko dla folii (tak mi się wydaje) bo kamienie musiały by być ogromne. Myślałam raczej o wrzuceniu może jakiegoś konara? albo zasadzeniu jakichś roślinek? Roślinki byłyby najlepsze ale nie jestem przekonana jakie?
A po co te kastry budowlane i dodatkowo doniczki? Jeśli kastry nie mają otworów przepływ wody w nich będzie utrudniony i do zamaskowania większa powierzchnia.
A po co te kastry budowlane i dodatkowo doniczki? Jeśli kastry nie mają otworów przepływ wody w nich będzie utrudniony i do zamaskowania większa powierzchnia.
już piszę:
-wolnostojące doniczki się przewracały (dno z poziomego zrobiło mi się stożkowe, pewnie zaczęły gnić te warstwy pod piaskiem, które wrzuciłam, żeby się folia nie podziurawiła)
-w kastrach wycięłam dziury
-w okrągłym kastrze jest sama rdestnica w doniczkach na 10 cm warstwie piachu, tak, żeby się rozeszła poza doniczki ale nie wyszła mi z kastra
-w prostokątnym kastrze są takie podstawki, żeby jedna lilia była 20 cm, a druga 40 cm powyżej dna, wyczytałam, że rosną na płytszej wodzie, niż dno w moim oczku
-za kastrem już normalnie w doniczkach są 2 lilie a przed 2 grążele (tylko stoją tak, że jakby blokują kastry przed wzajemnym się przewróceniem coś jak odwrócona literka v )
dostawa kamienia będzie u mnie w poniedziałek, może uda mi się zamaskować te nieszczęsne brzegi
Pomógł: 68 razy Dołączył: 14 Kwi 2009 Posty: 1871 Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-07-26, 19:44
No i dało się...
Ze względu na ostry prostokątny kształt oczka jest to trudna aranżacja.
Że trochę pofantazjuję - pewnie próbowałbym nawiązać do tego kształtu układając w trawniku w pewnej odległości od oczka jakieś płaskie murki albo ścieżki równolegle do ścian zbiornika, powtarzając linie krawędzi oczka, może nawet w kształcie L, bo ja wiem...
Ze względu na ostry prostokątny kształt oczka jest to trudna aranżacja.
Że trochę pofantazjuję - pewnie próbowałbym nawiązać do tego kształtu układając w trawniku w pewnej odległości od oczka jakieś płaskie murki albo ścieżki równolegle do ścian zbiornika, powtarzając linie krawędzi oczka, może nawet w kształcie L
rzeczywiście trudna aranżacja- w sąsiedztwie są winnica i skalniak o różnych kształtach, jutro wrzucę szkic, może coś wspólnie da się skomponować ?
myślałam o wybraniu trawnika w części i wysypaniu piaskiem, plus ścieżki z płaskiego kamienia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum