Pomógł: 60 razy Dołączył: 22 Wrz 2012 Posty: 1851 Skąd: Lasochów - woj. Św.
Wysłany: 2013-07-18, 19:02
Skąd ty wytrzasnąłeś te paprocie ? No, ale trochę w niej brudu, lecz nie mogę zaprzeczyć, że super .Miałem nadzieję, że lawenda zostanie, no i została , też chciałbym francuską, jak gdzieś spotkam to zaraz kupuję . :)To gdzie teraz będzie strumień ?
Nie klei się. Po prostu polewa się wodą kamienie przez ponad 120 lat i taki mech rośnie sam.
rewi napisał/a:
wprost idealne skopiowanie natury
Dokładnie. Uwierzysz, że to jest stworzona przez człowieka kaskada?
Lasoch - z tą kaskadą żartowałem. Ona niestety nie w moim ogródku.
Strumień mam malutki - w kawałkach - poskładany z doniczek do których wpływa woda z filtra.
Pomógł: 68 razy Dołączył: 14 Kwi 2009 Posty: 1871 Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-18, 19:57
Aznar33 napisał/a:
wolanin napisał/a:
A czym się klei mech?
Nie klei się. Po prostu polewa się wodą kamienie przez ponad 120 lat i taki mech rośnie sam.
Akurat dzisiaj dumałem nad mchem obrastającym kamienie oczka, więc w odpowiedzi na powyższe zszedłem zrobić zdjęcie. Umnie już zmierzch - u Ciebie jeszcze jasno?
Oto jedna z przyczyn, dla której lubię cembrowinę i wolę cement od folii - jakoś mech lepiej rośnie. Kamienie niepolewane, ale blisko wody przez kilkanaście lat
Taką kaskadkę prosto zrobić. Zatrudnia się bezrobotnych górników i oni wykonują całą pracę tak, jak to zrobiła Trzecia Lady Exmouth.
Widok szczytu 67m kompleksu kaskad:
Tak to wygląda na samej górze:
Lasoch - do mojego oczka podejść z aparatem nie mam teraz siły. 6 z 7 motylków padło. Potem zaczęły padać moje koi. Do tej pory cztery. Ręce mi opadają.
Paweł - uwielbiam mech. Ja go po prostu rozkładam w nadziei, że się przyjmie (głownie wokół paproci). U mnie jeszcze jasno
Piotrek.P. [Usunięty]
Wysłany: 2013-07-18, 20:42
Aznar33 napisał/a:
Lasoch - do mojego oczka podejść z aparatem nie mam teraz siły. 6 z 7 motylków padło. Potem zaczęły padać moje koi. Do tej pory cztery. Ręce mi opadają.
Lasoch - do mojego oczka podejść z aparatem nie mam teraz siły. 6 z 7 motylków padło. Potem zaczęły padać moje koi. Do tej pory cztery. Ręce mi opadają.
Tylko współczuć. Wiesz chociaż co było nie tak, czyżby nowy nabytek przywlókł jekieś choroby. Jest to jeden z powodów dlaczego nie zdecydowałem się na zakup koi. Za często czytam na forum o ich stratach.
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
Pomógł: 68 razy Dołączył: 14 Kwi 2009 Posty: 1871 Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-19, 08:41
Cytat:
6 z 7 motylków padło. Potem zaczęły padać moje koi. Do tej pory cztery. Ręce mi opadają.
Czyli z Twojej smutnej historii wynika, że dokupując ryby do oczka - zwłaszcza, jeżeli są tam cenne okazy - jednak nie ma zmiłuj - należy twardo stosować 4 tygodnie kwarantanny. Zdaje się, że nowe ryby wpuściłeś 21.06?
A ja uważam,że jest to zawsze loteria i kwarantanna nic tu nie pomoże bo sa choroby na które jedne ryby sa uodpornione i nie zachoruja pomimo noszenia wirusa , a po wpuszczeniu do oczka zarażą ryby nie odporne. W przypadku Aznara kwarantanna mogła by coś dać, w innym przypadku nie koniecznie. Może najlepszy sposób to kupowanie zawsze z tego samego źródła ? Choć i tu może się okazać,że ryby maja jakieś przypadłości genetyczne ( chów wsobny)
Pomógł: 68 razy Dołączył: 14 Kwi 2009 Posty: 1871 Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-19, 09:50
zuzi10 napisał/a:
wolanin napisał/a:
należy twardo stosować 4 tygodnie kwarantanny
A ja uważam,że jest to zawsze loteria i kwarantanna nic tu nie pomoże bo sa choroby na które jedne ryby sa uodpornione i nie zachoruja pomimo noszenia wirusa
Z loterią, jak to z loterią, grając w gry losowe zawsze dążymy do zmniejszenia prawdopodobieństwa porażki. Mając cenne koi (nie mam ), tak bym postępował.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum