Pomogła: 1 raz Dołączyła: 07 Mar 2012 Posty: 35 Skąd: pod Gdańskiem
Wysłany: 2012-06-10, 17:53
2 dni temu wpuściłam wreżcie pierwsze rybki na początek 4 szt małych karasków w różnych kolorach: pomarańczowy, żółty, i dwa łaciatki...tak im się śpieszyło do nowego domu, że zdążyłam tylko jedną fotkę strzelić...a na niej głównie worek widać...zaraz po zwodowaniu czmychnęły i nie widziałam ich do dziś...nawet do jedzonka nie przypłynęły ile może trwać taka aklimatyzacja , wyglądały zdrowo, nie przypuszczam, żeby coś im dolegało, woda dojrzała, filtr chodzi na okrągło...kiedy stracić cierpliwość i szukać ich zwłok
Moje 15 KOI po wpuszczeniu tak się zakamuflowały, że 3 dni je szukałem. Potem coraz śmielej w gromadzie starszych mieszkańców ukazywały się moim oczom.
Po niespełna tygodniu pływają we własnej gromadzie bez zwracania uwagi na innych większych mieszkańców
Pomogła: 83 razy Dołączyła: 18 Cze 2011 Posty: 2376 Skąd: woj. Lubelskie
Wysłany: 2012-06-12, 15:37
Dziś dokupiłam jedną orfę i zaraz po wpuszczeniu jak zbierałam paprochy na powierzchni wody pływała śmiało nawet do sitka przypływała takie małe miłe stworzonko
Pomogła: 129 razy Dołączyła: 06 Maj 2010 Posty: 4150 Skąd: Warszawa/Radzymin
Wysłany: 2012-06-12, 19:51
rewi napisał/a:
Dziś dokupiłam jedną orfę i zaraz po wpuszczeniu jak zbierałam paprochy na powierzchni wody pływała śmiało nawet do sitka przypływała takie małe miłe stworzonko
Miłe, miłe, a jakie żarte-u mnie cały narybek wyżarły i są dziwnie tłuste ale fakt, karasie tak nie podpływają do brzegu, jak właśnie orfy.
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 07 Mar 2012 Posty: 35 Skąd: pod Gdańskiem
Wysłany: 2012-06-19, 21:18
karaski ujawniły się centralnie przed meczem Polska- Czechy pływały zwartą ekipą- wszystkie 4 razem, przewodził pomarańczowy/wa...skubały coś z płycizny, buszowały w roślinach...karmą się nie interesowały /sypnęłam kilka pałeczek dlka koi- dostałam próbkę/...w wodzie sporo larw komarów i innego żywca, więc chyba nie są głodne
próbowałam je podpytać o wynik meczu, ale milczały...jak to ryby...
po meczu pomyślałam, że nie gadały, bo nie chciały psuć początku naszej znajomości...
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 07 Mar 2012 Posty: 35 Skąd: pod Gdańskiem
Wysłany: 2012-06-23, 18:47
stan na dziś podoba mi się co raz bardziej pojawili się nowi mieszkańcy, zielsko kwitnie, woda czysta...rybki pokazują się chętnie, zwłaszcza wieczorem
Pomogła: 84 razy Dołączyła: 22 Mar 2009 Posty: 2513 Skąd: Słupsk
Wysłany: 2012-06-25, 15:50
Podzielam! mi też się bardzo podoba
_________________ Mój akwenik online: http://91.222.160.54:7777/
Użytkownicy I Explorera logują się w oknie po lewej, wszyscy inni po prawej.
Użytkownik: "oczko" , Bez hasła
Dzwoń do mnie jak zobaczysz szczura, kota, obcego lub brak wody
Jeśli nie masz mojego numeru wyślij priv.
Dzięki za czujność i pomoc !
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 07 Mar 2012 Posty: 35 Skąd: pod Gdańskiem
Wysłany: 2012-07-05, 16:41
pierwsze prawdziwe kłopoty... zobaczcie co z moim oczkiem zrobiła nawałnica... i to kilkakrotnie, co woda obsiąkła, znowu...jast cały czas mleczno- mętna- spłukało glinę z drogi. Rybek wogóle nie widzę- rzucam karmę w ciemno- może już biedulki gdzieś w krzakach padły... jak długo to się może ustawać?, może całą wodę wymienić??? czy mam szansę zabezpieczyć się na przysłość...pytanie retoryczne- wiem, że nie...
na koniec łyżka miodu do tej beki dziegciu
mój zapowiadany dzbanek z aniołkiem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum