Pomogła: 2 razy Dołączyła: 23 Mar 2012 Posty: 73 Skąd: Kiekrz
Wysłany: 2012-05-22, 22:07
hns, dzięki wielkie. Ta, którą zamówiłam jest identyczna (zielony wirnik, obudowy itp), tylko nie ma napisu na niebieskiej klapie i ma inny napis na "blaszce" naklejonej z tyłu (w oryginale jest tak Jebao i dane techniczne, na "mojej" pompie zamiast Jebao jest Happet, co sugeruje, że ta właśnie firma jest producentem tejże pompy. To samo dotyczy kartonu. Dodam tylko, że na kartonie zdjęcie pompy ma "wymazaną" firmę z blaszki...napis na samym dole blaszki jednak jest identyczny z tym na oryginalnej Jebao. Na samej pompie zmieniona jest cała blaszka. Ach, ten Photoshop...
Aznar33 - firma Happet jest producentem filtrów do oczek wodnych, handluje również innymi towarami związanymi z oczkami i w ogóle zoologicznymi. W ich ofercie nie znalazłam pompy podobnej do Jebao. Jeżeli jest to oryginalna Jebao ze zmienioną pokrywą (taki plastik na zatrzaski można odlać w garażu ), to parametry powinna trzymać, a mi o to głównie chodzi. Reklamować i tak będę u sprzedawcy, a gwarancji ma owa pompa dwa lata. Bardziej martwi mnie jednak, co będzie, jeżeli pompa CAŁA została odlana w garażu...i jej parametry, a zwłaszcza energooszczędność to fikcja literacka. Nie chce mi się jednak wierzyć, żeby firma z renomą mająca własną linię filtrów, pozwoliła sobie na taki numer jak podróbka towaru (choćby i chińskiego). Nie wiem, czy są jakieś umowy między firmami, które pozwalają na sygnowanie jednego towaru różnymi nazwami/producentami. Ktoś wcześniej pisał, że Jebao jest sprzedawana pod różnymi nazwami.
Kazimierz po pierwszej złości machnął ręką. Pompa jak pompa ma wodę pompować. Chyba trafi w końcu tam, gdzie jej miejsce, czyli na dno
Jednak jak parametry się "rozjadą"...oj będzie dym
Heppet to obecnie dawny aquanutr dystrybutor bioklarów, także nie ma co panikować
Jasne, że nie ma co panikować. U nas też większe sieci handlowe mają "swoje" marki. Dla przykładu Draper produkuje wiertartki dla Wicks, a Screwfix ma "swoją" linię narzędzi pod nazwą Erbauer. Ja jednak mając wybór skierowałbym się do oryginalnego producenta. Choćby ze względu, że sieci handlowe jakoś nie grzeszą skłonnością do podawaniu nadmiaru parametrów technicznych.
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 23 Mar 2012 Posty: 73 Skąd: Kiekrz
Wysłany: 2012-05-28, 08:44
Pompa jest już w oczku. Nie mogłam dużej czekać, aż woda sama się oczyści (zresztą i tak pewnie by to nie nastąpiło). Woda w większości została wypompowana, folia i kamienie ze szlaucha potraktowane, syf z dna wybrany (zostawiłam pół wiadra szlamu i ze trzy wiadra "starej" wody), strumyk wyprofilowany i poszerzony tam, gdzie było to możliwe. Na dno na płytszych półkach dałam gruboziarnisty płukany piasek(ok 15-20 cm), brzegi półek wzmocniłam kamieniami, żeby piasek się nie osypywał. Resztę do 120 cm wyłożyłam kamieniami. Tam, gdzie półki były zbyt strome, folia zamaskowana jest matą jutową. Rośliny przesadzone i dosadzone. Między żwirem w strumieniu keramzyt i świeży torf w rajstopce Mój strumyk-filtr został wczoraj uroczyście podłączony. Zgrzytem było wydojenie wody ze studni i zbyt krótki czas oczekiwania, aż woda najdzie ponownie i się "odstanie". Zassało nam mętnej studziennej wody (a miał być widok do dna oczka ). P całonocnej filtracji woda oczyściła się powiedzmy w połowie, więc filterek działa
Fotki jak wrócę z pracy
Mam w oczku pierwszą ŻABĘ!!!
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 23 Mar 2012 Posty: 73 Skąd: Kiekrz
Wysłany: 2012-05-29, 21:53
Woda w oczku uzupełniona, dziś znów był spacer po roślinki. Tym razem poszłam w drugą stroną jeziora i natknąwszy się na jakiś rów/strumyk, spenetrowałam go dokładnie: przytaszczyłam tojeść bukietową, żabiściek, i babkę wodną. Oprócz tego siatkę tojeści rozesłanej i mięty wodnej, a w drugą siatkę napchałam rogatka. Kiedy już nie mogłam tego unieść - wróciłam do domu. Po babkę jeszcze się udam, bo rosło tam tego, że ho ho.
Fociki:
Tu rzut na oczko. To wystawka południowa, woda nagrzewa się bardzo szybko. Muszę posadzić coś wysokiego, bez będzie za niski, wierzba babilońska zacieni mi oczko od wschodu. Myślałam, żeby posadzić dwie brzozy papierowe w takie romantyczne "V", ale boję się trochę tego liściowego bałaganu... Dużo miejsca nie mam, bo to główny ciąg komunikacyjny. Iglak odpada, musi być pień i korona (ze względu na przejście. Co posadzić? Jarzębinę, klon, wierzbę płaczącą
Lubię jak gałązki zwisają i szeleszczą...ciągnie mnie w kierunku tych brzózek, nie ukrywam
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 23 Mar 2012 Posty: 73 Skąd: Kiekrz
Wysłany: 2012-06-10, 19:35
Wierzba płacząca jest niska, ja potrzebuj czegoś większego - ok 5 m. Mi ona też się podoba więc gdzieś ją pewnie upchnę, ale nad oczkiem musi być duże drzewko
Słońce świeci tam od 7-15, potem od 17 (wychodzi z drugiej strony domu) do zachodu. No i muszę (to znaczy chcę) oddzielić oczko od ogrodu.
Straciłam poprzedniego posta (wylogowało mnie, poszedł tekst i zdjęcia) więc nie bardzo chce mi się znów pisać
Tak na szybko: mam pierwsze rybki, cztery, wszystkie sprzedane jako karasie (syn wybierał, na pojemniku zawiesił im flagę polską i śpiewał koko koko...myślałam, że umrę ze śmiechu ...) I mam problem z tymi karasiami, bo jak na moje bardzo niewprawne oko, to karasie sa tylko dwa, reszta to koi...a może się mylę???
Po budowie, przebudowie, kopaniu, przekopywaniu itp, powstał gotowy strumień i oczko w finalnym kształcie - wszystko stan surowy zamknięty Stan bardzo surowy - brakuje mi roślin do obsadzenia. A właściwie to czasu na obsadzenie roślinami. Strasznie jestem niecierpliwa...
A ty solo porzucony... donicę zrobiłam sama, ze starego, betonowego kręgu. Buda z porożem to dzieło Kazia
Uploaded with ImageShack.us
Rozpadało się, rybką zdjęcia nie zrobiłam - tak śmigają, że się nie da. Zresztą jeszcze są płochliwe. Żaba mi zwiała ...mam nadal za mało zieleniny w wodzie, nie miała się gdzie schować.
Pomogła: 84 razy Dołączyła: 22 Mar 2009 Posty: 2513 Skąd: Słupsk
Wysłany: 2012-06-10, 20:24
No wspanieale po prostu !
Nie wiadomo na czym się skupić ! Fajne fotki szczególnie ta z pluskiem ! KAjś tam wlazłaś ? a strumyk , po prostu miodzio ! Prawdziwy, naturalny, górski ! Buda wypasiona ! Skarb taki Kazik Dla Ciebie Ondrasza natomiast wielkie gratulacje za całość. Świetnie się prezentuje ! Jeszcze raz wielkie
_________________ Mój akwenik online: http://91.222.160.54:7777/
Użytkownicy I Explorera logują się w oknie po lewej, wszyscy inni po prawej.
Użytkownik: "oczko" , Bez hasła
Dzwoń do mnie jak zobaczysz szczura, kota, obcego lub brak wody
Jeśli nie masz mojego numeru wyślij priv.
Dzięki za czujność i pomoc !
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 23 Mar 2012 Posty: 73 Skąd: Kiekrz
Wysłany: 2012-06-10, 20:35
Dzięki Ewa Nie wlazłam-bałam się że wpadnę razem z aparatem, a wtedy ... Robiłam zdjęcia "na ślepo", pstrykając bez patrzenia w obiektyw. Potem wybrałam te, które wyszły. Ostrość nastawia się sama, więc z tym nie ma problemu-trzeba tylko tak ustawić aparat, żeby trafić w to, co chce się sfocić
Strumyk ładny, wiem ile pracy Cię to kosztowało. Oko tez coraz ładniejsze.
Co do pomp Jebao to kiedyś je sprowadzałem z Hap-pet i były w oryginalnych kartonach, ale teraz sprowadzam z innego źródła bo z hap-pet częściej się psuły- nie wiem może to przypadek.
Ciekawe jest to że te od nich miały inne wydajności, np była FTP 1200 a teraz sprowadzam 13000. Nie wiem o co tu chodzi.
Ondrasza napisał/a:
Aznar33 - firma Happet jest producentem filtrów do oczek wodnych, handluje również innymi towarami związanymi z oczkami i w ogóle zoologicznymi.
Nie wiem czy oni coś produkują, chyba tylko kartony na sprzęt z chin. Wielu ludzi woli kupić jako polskie niż chińszczyznę.
_________________ pozdrawiam arek
---------------------
oczko wodne żaden problem
PORADNIKPORTALSKLEP
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 23 Mar 2012 Posty: 73 Skąd: Kiekrz
Wysłany: 2012-06-17, 21:30
Bardzo dziękuję za słowa uznania Jest sporo do poprawki, ale to już na przyszły sezon chyba...Mam lilie dostałam w spadku od pewnej przemiłej Pani Marii, która likwidowała swoje oczko. Nie wiem co to za odmiany, fotki dam później. Są białe, różowe i czerwone (te ostatnie jeszcze nie zakwitły). Troche było z nimi gimnastyki, bo to podobno 15 letnie lilie. I wyrosnąć już zdążyły. Ale udało się, rosną wszystkie, więc chyba jest im u mnie dobrze . Moje rybki tez się ożywiły odkąd mają gdzie baraszkować-do tej pory rzadko wypływały na płyciznę, trzymały się raczej dna. Dziś karasie wpłynęły do strumienia niedobrze, bo stamtąd kot Pan Kracy wyciągnie je bez trudu... Muszę zabarykadować im ujście strumienia
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 23 Mar 2012 Posty: 73 Skąd: Kiekrz
Wysłany: 2013-01-01, 23:26
Hejka...no to trochę mnie nie było ...zima w pełni, choc właściwie zima jak nie zima - 9 stopni na plusie. Latem i jesienią dwa razy zabierałam się za napisamie posta, ale mi wcięło (za długie posty piszę, za dużo zdjęć chyba chcialam wrzucić), więc mnie przysłowiowy szlag trafił i odpuściłam. Tym bardziej, że pracując ponad miarę (swoję rzecz jasna), nabawiłam się przepukliny kręgoslupa i w lędźwiach i w szyi (to biurowa dysfunkcja)...i na miesiąc wylądowalam w łózku na prochach i zastrzykach. Nie mogam butów założyć, a co dopiero zrobić cokolwiek w ogrodzie, więc nie robiłam, bo innych chętnych nie było....
Problemem na wiosnę będą zapewne rośliny pozostawione w oczku na zimę...już widzę te procesy gnilne ...do tego chciałam wprowadzić do oczka jak najwięcej natury i dla niektórych roślin zrezygnowałam z koszy. Skutek? Wodna dżungla. Dno wyłożyłam matami jutowymi i zasypałam piaskiem i żwirem - próbując wyrwać roślinę...podnosze dno do góry...masakra jakaś. Zachorowały mi też lilie (nikomu nie było ich obciąć, wyciągnąć...) - zalęgły się w nich larwy i wyżerają mi liście. Sita porobiły, a ja nie mogłam ich ruszyć. mam nadzieję, że pozdychały przez zimę Mam nerwa zszarpanego. Starczył durny dysk i ogród LEŻY...cały zresztą. Do wiosny się zapewne wykaraskam na tyle, że porobię coś więcej - dziś przekopalam warzywniak tak na rozruch. Plecy mi siadają...
Lilie kwitły mi przepięknie, ale zdjęć na razie nie wklej,e, bo się boję, że znów mi post diabli wezmą. Acha... jesienią mialam wizytę znajomych z dziećmi i zdaje się, że dzieci miały za mało wrażeń bo pewien czterolatek wyciągnął sobie z żelazny pręt półmetrowy (podpórka do pomidorów) i dla zabawy chyba zrobił mi dziur parę w stru ieniu. Na wiosnę mam wiec do rozbiórki strumien i łatanie. A humorek mam taki... Ratunku!...., słów wsparcia potrzebuję...plis....
Pomogła: 129 razy Dołączyła: 06 Maj 2010 Posty: 4150 Skąd: Warszawa/Radzymin
Wysłany: 2013-01-02, 13:51
Już nadbiegają słowa wsparcia...tup, tup, tup-słyszysz jak biegną Szanuj swój kręgosłup, bo masz go jedynego ( wymiana nie wchodzi w grę), do wiosny nic się dziać nie będzie, bo wegetacja stoi a larwy z lilii wyginą. Jak trochę zarośnie, też będzie pięknie, a strumień poprawisz, jak będziesz się lepiej czuła. Spokojnie, zdrowie najważniejsze.Dzieciaki na łańcuch do tej pięknej budy, a pieska ( wygląda ślicznie i spokojnie) na spacer przy oczku Wiosna za parę miesięcy, więc masz jeszcze czas na zadbanie tylko i wyłącznie o siebie Zdrowia życzę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum