Spokojnie możesz wpuścić 2 karasie, w moim oczku jest 5 i z tego co widzę to są ładne i zdrowe. Karasie nie kolorowe tylko zwyczajne. Nie są to ryby strasznie wymagające a do tego strasznie żywotne. Gupiki moim zdaniem raczej nie bo cóż z tego że zbiorniczek nagrzeje się w dzień do wymaganej temperatury jeśli w nocy szybko się schłodzi.
2 małe karaski spokojnie wystarczą i nie będzie problemu z komarami .
No nie wiem, tak zachęcasz do tych karasi. Jak one duże dorastają? Sądzę, że mogłoby być im za płytko, jeszcze jak dojdą rośliny. Wtedy musiałbym skombinować drugie akwarium na zimę.
A w piątek przechadzając się, szukałem w rowach i podmokłych terenach roślin i coś tam znalazłem. Jak sądzicie, co to jest. Podobne trochę do Potocznika wąskolistnego.
Ostatnimi czasy jakieś dwa tygodnie wpuściłem do kałuży 3 gupiki (2 samce i 1 samica).
W pierwszych dniach pływały po całym oczku i nie dawały oznak, że jest im źle. Nazajutrz, po pierwszym dniu kiedy podszedłem do oczka zobaczyć jak się mają moje ryby nie mogłem ich znaleźć. Okazało się, że siedzą miedzy kamieniami lub przy brzegu gdzie zasłaniała je trawa.
Nie chciały pływać i przyjmować pokarmu. Żyły tak przez jakiś czas aż w końcu stało się coś co było do przewidzenia. Gupiki jakiś tydzień temu zdechły, ale zostawiły mi pewną niespodziankę o, której za chwilę.
Powyższym wstępem chciałem nawiązać do dzisiejszej aktualizacji. Aktualizacja ta dotyczy ryb. W poprzedni weekend siedząc nad kałużą dostrzegłem narybek. Tak, narybek a konkretniej narybek gupika. Samica, która już nie żyje musiała urodzić zanim odeszła. Jak na razie narybek ma się dobrze. Pływa po całym oczku. Dawałem rozkruszony pokarm w płatkach, ale na razie nie chcą go przyjmować. Może coś doradzicie w tej kwestii.
Na zakończenie przydałoby się jakieś zdjęcie nawiązujące do dzisiejszego posta. Zdjęcie jest, tylko ciężko było zrobić im zdjęcie. Na zdjęciu są zaznaczone miejsca gdzie widać narybek.
Mają w oczku wiele więcej lepszego pokarmu niż Twój sztuczny, wolą żywy pokarm. Zapewne pożyją dość długo w oczku, dopóki nie zetnie ich zbyt niska temperatura na jesień. Przerabiałem to z endlerkami. Było ich całe mnóstwo a wyłapać nie było można.
A w piątek przechadzając się, szukałem w rowach i podmokłych terenach roślin i coś tam znalazłem. Jak sądzicie, co to jest. Podobne trochę do Potocznika wąskolistnego.
bo to jest potocznik na 100%
_________________ pozdrawiam arek
---------------------
oczko wodne żaden problem
PORADNIKPORTALSKLEP
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum