Witaj Joanno ! fajny jest twój staw ,mam podobny od kilku lat i z perspektywy czasu widzę, że brzegi które są bardziej strome i tak ulegają podmyciu - osuwają się ,i nie pomaga w tym obsadzenie roślinnością. Ja na twoim stawie- właśnie teraz, kiedy jest duży spadek wody ukształtowałabym w miarę możliwości jak najbardziej się da, pochyłe brzegi, a na pewno zrobiłabym to z plaża, która schodziłaby do wody jak najbardziej płasko .jeżeli będziesz chciała dosadzić więcej lilii ,a sądzę że na pewno się w nich zakochasz jako i ja , to możesz sadzić klasycznie =rękoma ,ja tak robię na płytkiej wodzie z odmianami ,które nie należy sadzić głęboko natomiast dla lilii silnie rosnących- sadzonki wsadzam do doniczki z mocno gliniastą ziemią i trzymam w płytszej wodzie ,po jakimś czasie ,kiedy bryła korzeniowa dobrze się rozrośnie i po wyjęciu z doniczki utrzymuje jej kształt ,to delikatnie wrzucam do wody w miejscu gdzie chcę posadzić rośinę i ona już sobie da radę .Czekam na dalsze relacje z twojej działki i pytaj ,jak będę potrafiła to ci coś poradzę
Witam po długiej przerwie i zamieszczam kilka fotek z mojego stawiku, który przetrwał już chyba wszystkie możliwe kataklizmy, jakie się mogą przydarzyć takiemu obiektowi. Po powodzi ubiegłorocznej miałam strasznie wysoki poziom wody (aż do tej wiosny), ku widocznej uciesze moczarki kanadyjskiej, która wypełniła staw po brzegi. Z powodzią też pojawił się szczupak, który stanowił zagrożenie dla moich żab, już go oczywiście nie ma. Ale żeby go odłowić musiałam usunąć moczarkę, co też uczyniłam w ubiegłym tygodniu, za pomocą grabi i osobistego nurzania się w odmętach, na szczęście woda jest już ciepła i była to czysta przyjemność, choć nieco wyczerpująca. Widzę że forum prężnie działa i ma sporo nowych zwolenników, cieszy mnie to bardzo, bo nigdy nie za dużo pozytywnych maniaków.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Ja, czyli Anna
_________________ zjawa
Ostatnio zmieniony przez Elendil 2011-06-02, 11:10, w całości zmieniany 1 raz
Nie, na krwawnicę jeszcze za wcześnie, ale jak już zakwitnie to jest na co popatrzeć, bo mamy jej sporo i jest przepiękna. Na zdjęciu jest firletka poszarpana, moja ulubienica. Po powodzi zniknęła i w ubiegłym roku prawie jej nie było, ale teraz widać odpaliła i jest jej naprawdę dużo. Brzegi uformowały się i obrosły same. Koniczyna nieźle się sprawuje, ale trzeba jeszcze poczekać i zobaczyć, czy rzeczywiście umacnia brzegi.
Pozdrawiam
Anna
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum