Pomógł: 2 razy Dołączył: 18 Maj 2009 Posty: 50 Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-07-20, 19:45
Widac ze wiele pracy poswieciliscie nad planowaniem i powiem krotko super wam to wyszlo szczegolnie ta skala i kaskada pieknie czekamy na jakies nowe foteczki jak rozwija sie wasze oczko i rybki czy juz w nim sa ? pozdrawiam.
Dołączył: 04 Cze 2007 Posty: 43 Skąd: Duszą z Kraśnika
Wysłany: 2010-08-16, 22:57 Remont kapitalny oczka
Witam po dłuższej przerwie.
Po 5 latach życia oczka w stanie niemal naturalnym (to znaczy bez naszego nadmiernego ingerowania w jego rozwój) okazał się konieczny jego „remont kapitalny”. Jego bezpośrednią przyczyną był permanentny stan „zielonej wody” i słaby rozwój roślin mimo wielu nasadzeń. To skutek popełnionych błędów na samym początku istnienia oczka. Gospodarz (mój ojciec) puścił do stawiku zwykłe karpie w liczbie 11 sztuk oraz trochę innych rybek (dzikusy, jesiotry, okonia, liny, leszcze). My do tego dołożyliśmy koi. I zrobiła się w stawiku wylęgarnia ryb różnej maści i kolorów. Najbardziej niszczycielskie okazały się oczywiście karpie i dzikusy. Próba posadzenia jakiejkolwiek rośliny w doniczkach okazywała się nieskuteczna ponieważ rośliny były wygrzebywane z doniczek, koszy i worków, a nawet wykopywane z piasku w strefie brzegowej. Nie muszę chyba tłumaczyć bywalcom tego forum co to oznacza. Dla mniej zorientowanych – mało roślin oznacza dużo glonów. Odłowienie największych ryb (głownie karpi) był procesem długotrwałym. Po złapaniu jednej ryby pozostałe gdzieś znikały i przestawały brać. Łowienie można sobie było odpuścić na co najmniej dzień. Ale nawet usunięcie karpi nie rozwiązało problemu. Oczko ciągle wyglądało tak
Postanowiliśmy więc dokonać remontu kapitalnego oczka. Zaplanowaliśmy wykonanie dużych „obszarów” na posadzenie roślin, nasadzenie dużej ilości różnej roślinności (takiej, która nie przyjęła się przez te 5 lat), całkowitą wymianę wody, czyszczenie oczka i kilka drobniejszych prac pielęgnacyjnych.
Zaczęliśmy od wypompowania wody. Do tego celu posłużyła pompa zatapialna (taka do szamba). Cześć wody została wypompowana do kupionego wcześniej basenu
Do basenu trafiło około 5000 litrów wody. Pozostała cześć (około 30 000) poszła w pole. Do basenu trafiły ryby po ostrej selekcji. W sumie było w stawiku około 70 ryb. Uchował się jeden duży karp, kilkanaście sporych dzikusów, kilka leszczy, kilka linów, dwa okonie około 10 centymetrowe. Jesiotry zniknęły! Dwa spore okonie (jak wpuszczaliśmy je 3 lata temu miały po 10-12 cm) zniknęły! Było też sporo małego narybku gatunków nieznanych. Po selekcji zostawiliśmy tylko koi w liczbie 11 sztuk. Za jakiś czas, być może, dokupimy im towarzystwo (ale ostrożnie).
Wypompowywana woda zaczęła odsłaniać dno i obraz zniszczeń dokonanych przez ryby. Na tym zdjęciu
widać worki, w których był posadzony grążel. Worki były wypełnione mieszanina ziemi, piasku i gliny w całości (około 50 kg) i miały wycięte z wierzchu otwory. Przetrwał tylko jeden worek, bo otwór był niewielki (zresztą z tego powodu grążel puścił liście do wnętrza worka). Drugi worek, z większym otworem, został przez ryby opróżniony w 2/3. Więc grążel wyszedł sobie na zewnątrz. Wszędzie natomiast walały się puste doniczki po roślinach
lub na pół opróżnione worki z roślinami lub bez
Widoczna na tym zdjęciu
niecka to „głębia”. Ma około 90 cm głębokości i mieści jakieś 3- 4 tyś. litrów wody. W połowie była wypełniona szlamem (syf, z którego wypompowaniem z trudem radziła sobie pompa do szamba)
Kolejną czynnością było umycie wnętrza oczka
co zostało wykonane myjka ciśnieniową. Przy okazji opisze stan materiału, z którego wykonaliśmy oczko. Przypomnę, że to EPDM o grubości 0,75 mm. Po 5 latach zachowuje pełną elastyczność. Ma tylko zmieniony kolor, to prawdopodobnie osady różnych związków zawartych w kamieniach, wodzie, mule. Pod wykładziną wyczuwalne i widoczne były korytarze kretów, wybrzuszenia korzeni okolicznych drzew lecz nie spowodowało to jej uszkodzeń (pod wykładziną jest geowłóknina). Uszkodzenia spowodowała jednak roślina – pałka wodna. Jej pędy wyszły z worka i szukając podłoża weszły pod zakładkę wykładziny przygniecioną tym workiem. Pęd gruby jak kciuk przebił wykładzinę dwukrotnie (jak przy ręcznym szyciu). Ponieważ jednocześnie zatkał sobą te dziurę nie było wycieku wody. Dziurę zakleiliśmy masą używaną do klejenia szyb samochodowych (trzyma). Poza tym żadnych uszkodzeń, a zwróćcie uwagę, że jest sporo kamieni znacznej wielkości i niekoniecznie obłych kształtów. Podczas prac cały czas chodziliśmy po dnie, na którym leżał piach i mniejsze kamienie, a nawet wjeżdżaliśmy taczką. Według mnie materiał naprawdę godny polecenia.
Po oczyszczeniu oczka i wypompowaniu resztek wody zabraliśmy się za wykonanie miejsc na posadzenie roślin według mojego pomysłu. Jak wiadomo największym problem jest „pojemnik”, w którym roślina ma rosnąć (choć wiem, że są zwolennicy „sadzenia” roślin w wodzie). Półki dla roślin wykonywane na różnych głębokościach w każdym oczku maja tę wadę, że są niewielkiej szerokości (i zwykle długości) więc usypanie na nich odpowiedniej ilości (grubości) podłoża jest niemożliwe. A jeśli możliwe to szybko znaczna część tego podłoża osuwa się na dno oczka. Ja postanowiłem rozwiązać ten problem w taki sposób
To jest bariera wykonana dla jednej z naszych półek w oczku. Wykonana jest z pasa blachy nierdzewnej co jest ważne dla długiej trwałości tego elementu. Zastosowałem blachę 0,5 mm i wysokości 25 cm. Co mniej więcej 45-50 cm przymocowany jest nitami do blachy wygięty pod kątem prostym profil aluminiowy (2 cm x 0,6 cm x 50 cm). Na tym zdjęciu blacha jest ułożona tak, jak będzie ustawiona na półce. Oczywiście taka konstrukcja nie utrzyma naporu piachu samodzielnie. Ale jeśli zrobi się to w taki sposób
bez problemu utrzymuje warstwę podłoża o grubości 25 cm nawet jeśli się po niej chodzi (udeptywaliśmy ją). Blacha jest elastyczna, da się wyginać i dowolnie układać do kształtu półki. Końce blachy są pozbawione aluminiowych podpór na długości około 50 cm. To pozwala koniec blachy zagiąć do wnętrza tak powstałej „niecki” co jeszcze bardziej stabilizuje konstrukcję. W ten sposób wykonaliśmy cztery niecki
do których weszło około 3 ton podłoża (dwie warstwy rzecznego piachu z warstwą gliny pośrodku). Rozpoczęliśmy również w międzyczasie napuszczanie wody (nalanie 36 000 litrów trochę trwa) i w momencie kiedy woda osiągnęła mniej więcej 2/3 wysokości niecki z piachem sadziliśmy do niej rośliny
Podłoże jest wówczas nasiąknięte i łatwo sadzić.
Na razie na powierzchni wody unosi się nieestetycznie wyglądająca biła piana. To skutek świeżego rzecznego piachu, już to przerabialiśmy. To szybko ustąpi i mamy nadzieję, że w przyszłym roku stan wody i roślinności diametralnie się zmieni (mam na myśli poprawę).
_________________ Pozdrawiam
---------------------------------------------------
"Nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go!
Jakoś to tak średnio widzę Wątpię żeby rośliny rosły Ci w tym piachu to już lepiej było sadzić w samym grubym żwirze przynajmniej by Ci karpie wody nie mąciły, a rośliny miałyby łatwiejszy dostęp do substancji odżywczych a co za tym idzie lepiej czyściłby wodę. Obym się mylił, ale żebyś za 3 lata nie miał dodatkowo 3 tony mułu do wyciągania
_________________ Pozdrawiam Jarek
Moderator to też człowiek,więc nie utrudniaj mu życia OCZKO WODNE JARKA G OGRÓD JARKA
O ile rozumiem ten piach w tych zrobionych boksach, to już absolutnie nie wiem po co dałeś na tej części płytkiej gdzie nie jest oddzielony od części głębokiej, przecież on wcześniej czy później spłynie do części głębokiej i osiądzie tam na dnie powodując,że zamiast 90 cm głębokości będziesz miał 50. Poza tym przy koi to chyba nie zda egzaminu, bo dopiero będą miały co wygrzebywać. Chyba że ten piach w boksach zasypiesz kamykami.
maruder [Usunięty]
Wysłany: 2010-08-17, 07:32
Też mam obawy co do tego piachu, ale wkrótce okaże się, czy słusznie? Za to sam pomysł na półki bardzo ciekawy.
Pomógł: 1 raz Dołączył: 10 Lut 2010 Posty: 346 Skąd: łazy koło W-wy
Wysłany: 2010-08-17, 08:09
Będziesz miał ciągle mętną wodę bo koi będą przekopywac piach i rośliny też wyciągną jak nie obłożysz kamieniami i za pare lat ten piach będzie mułem spłynie na głęboką 90 cm wodę i ryby w zimę zdechną bo dla koi będzie to za płytko
_________________ akwarium 275l 30l 20l
oczko 21 tys. litrów
Pomogła: 21 razy Dołączyła: 05 Maj 2009 Posty: 1195 Skąd: Gronity
Wysłany: 2010-08-17, 09:01
b]DJ[/b] posłuchaj rad poprzedników. Ja ostatnio dosadzałam 3 duże kosze lilii na samą górę dałam 15cm żwiru grubego po dwóch dniach Koi wykopały podłoże do połowy zawartości doniczki mącąc wodę która była klarowna ! /do 150cm/. Co najmniej tydzień czasu filtr usuwał zmętnienie. Dopiero kamienie 8-12cm pohamowały zapęd kopania przez Koi.
Dołączył: 04 Cze 2007 Posty: 43 Skąd: Duszą z Kraśnika
Wysłany: 2010-08-17, 09:44
No cóż, każdy ma swoje zdziwienie. Wy się dziwicie i ja też .
Dlaczego rośliny miałyby gorzej rosnąć w przełukanym rzecznym piachu niż w żwirze? Składniki pokarmowe roślina (w szczególności wodna) pobiera całą swoją niezdrewniałą powierzchnią, a więc z wody i podłoża. System korzeniowy roślin wodnych jest trochę inaczej zbudowany niż roślin lądowych i spełnia nieco inne zadania. Ponieważ podłoże to niemal czysty piach (do każdej z przygotowanych przez nas niecek trafiło tylko około 100 kg gliny) więc te składniki, które roślina z niego "wyciągnie" zostaną uzupełnione z wody (na zasadzie dążenia do wyrównywania stężeń roztworów).
Moim zdaniem przewaga zastosowanego przeze mnie rozwiązania jest taka, że rośliny mają znacznie mniejsze ograniczenia w porównaniu z zastosowaniem doniczki, worka, lub pończochy. Przy tych rozwiązaniach roślina rozwija się do pewnego momentu po czym, ze względu na brak mocowania dla pędów, rozłogów, kłaczy korzeni itp. dalszy jej rozwój (rozrost) wyhamowuje. Dla roślin wystających nad wodę (pałka, trzcina) brak stabilnego podłoża uniemożliwia rozrost. Dokładnie tak to się dzieje w naturze.
Piach, który leży na dnie oczka poza "tarasami" już tam był (zwróćcie uwagę na zdjęcia z wypompowywania wody). Ponieważ powierzchnia na której leży jest bardzo duża (około 10 m2) nie obawiam się osuwania piachu na dno oczka. Na jednym ze zdjęć z wypompowywania wody widać ile się go osunęło przez 5 lat. Jest tego jakieś 100-150 kg. Nie może też być mowy o znacznym spłyceniu oczka, nawet jeśli osunełaby się na dno tona piachu. Stawik ma 170 głębokości tam, gdzie jest "głębia". Sama głębia ma 90 cm.
Jedynym skutkiem kopania w przemytym piachu jest pokazana na zdjęciu biała piana i lekkie zmętnienie wody. Ryby nie będą w tanie dokopać się do warstwy gliny, która jest w nieckach bo jest ona jakieś 12-15 cm pod piachem. Poza nieckami jest tylko czysty piach. Z niego, moim zdaniem, nie wytworzy się taka breja, jaką miałem poprzednio. Moim zdaniem powstała ona (między innymi) z wywalonej przez ryby ziemi z doniczek, szczątków roślin i opadłych do oczka liści. Oczko nigdy nie było też czyszczone. Teraz będziemy to robić, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Nie napisałem o tym, ale mam przygotowane około 150 kg kamieni o średnicy około 4-8 cm, które trafią na powierzchnię piachu, jednak nie wszędzie. Jakiś obszar dna pozostanie od nich wolny właśnie po to, by ryby nie umarły z nudów
Wszystko, jak zwykle, zweryfikuje czas. To co zrobiliśmy, naszym zdaniem, najbardziej odpowiada temu, co występuje w naturze.
_________________ Pozdrawiam
---------------------------------------------------
"Nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go!
Pomogła: 21 razy Dołączyła: 05 Maj 2009 Posty: 1195 Skąd: Gronity
Wysłany: 2010-08-17, 10:00
DJ Dużo masz w tym racji ; odnośnie doniczek ja pałki sadziłam w doniczkach i po 2-3 latach wbrew tego co mówisz zamiast hamować wzrost to doniczek nie widać /pałki rozerwały/ tataraki i pałki wyszły z doniczek wybiły się w kamienie i pięknie sobie same stworzyły podłoże
Dołączył: 04 Cze 2007 Posty: 43 Skąd: Duszą z Kraśnika
Wysłany: 2010-08-17, 12:03
violettaxx to tylko potwierdza moje spostrzeżenia. Gdyby Twoje pałki i tataraki nie znalazły podpory pod kamieniami nie rozrosłyby się na pewno.
Moją wątpliwość budzi opinia JARKA G że rośliny będą słabo rosły w piachu, a lepiej rosłyby w żwirze. Moim zdaniem rodzaj podłoża ma mniejsze znaczenie jeśli tylko zapewni roślinie właściwe podparcie. Dlatego zarówno zastosowanie żwiru, piachu, kamieni czy mieszaniny tych składników jest tak samo dobre (pomijając oczywiście aspekty indywidualnych wymagań roślin lub względy wpływu podłoża na czystość lub zasobność wody). To, że wybrałem piach wynika z tego, że jest on znacznie łatwiej dostępny (mam 25 km do Wisły), w dowolnych ilościach i za darmo. Kamień czy żwir jest u nas deficytowy. Poza tym dochodzi również aspekt estetyczny. To znaczy dno oczka wygląda zawsze znacznie lepej (naturalniej) gdy nie widać wykładziny (folii). Według mnie pokrycie dna oczka na jak największej powierzchni warstwą piachu czy kamieni temu celowi dobrze służy.
Jestem z natury ekperymentatorem, a z wyszkształcenia rolnikiem (agroekologiem). To forum jest dlatego ciekawe, że niemało tu takich eksperymentatorów jak ja. Na tym zyskujemy wszyscy ucząc się na błędach własnych, ale i na cudzych. Krótko mówiąc: NIECH ŻYJE RÓŻNORODNOŚĆ.
_________________ Pozdrawiam
---------------------------------------------------
"Nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go!
Pomógł: 13 razy Dołączył: 06 Sie 2009 Posty: 450 Skąd: Myślenice
Wysłany: 2010-08-17, 13:33
A ja jestem bardzo ciekawy co wyjdzie koledze z tego pomysły z piaskiem i pułkami oraz gliną. Sam o tym myślałem w moim przyszłym oczku i fajnie że ktoś to sprawdzi prze mną Trzymam kciuki
Dlaczego rośliny miałyby gorzej rosnąć w przełukanym rzecznym piachu niż w żwirze? Składniki pokarmowe roślina (w szczególności wodna) pobiera całą swoją niezdrewniałą powierzchnią, a więc z wody i podłoża. System korzeniowy roślin wodnych jest trochę inaczej zbudowany niż roślin lądowych i spełnia nieco inne zadania.
Może to i w teorii wszystko prawda a w praktyce wygląda to tak że roślina znaczną większość substancji odżywczych pobiera przez system korzeniowy a poza tym wiele roślin wodnych większa swoją część ma i tak nad wodą . Piach płukany rzeczny nie dość że jest ubogi w substancje pokarmowe to jeszcze w znacznym stopniu ograniczy przepływ wody między korzeniami . Obym się mylił, ale moje zdanie jest takie że rośliny tak naprawdę zaczną Ci dopiero mocno "bujać" jak "wyjdą" z tego piachu, a z mułu który na nim osiadł zaczną korzeniami pobierać "papu" Niemniej jednak "kto nie ryzykuje w kozie nie siedzi" i z ciekawością będę obserwował jakie Twój eksperyment przynosi efekty.
_________________ Pozdrawiam Jarek
Moderator to też człowiek,więc nie utrudniaj mu życia OCZKO WODNE JARKA G OGRÓD JARKA
Piasek z gliną to zbyt ubogie podłoże dla większości roślin. lilie wodne na pewno będą mizerne chyba żeby donawozić koreczkami.
Żwir jest lepszy od piachu bo ma wolne przestrzenie gdzie woda się wymienia lub zbiera substancja organiczna (nawóz).
_________________ pozdrawiam arek
---------------------
oczko wodne żaden problem
PORADNIKPORTALSKLEP
Advertisement ..:: Sponsor ::.. Pomógł: 8 razy
Dołączył: 25.01.2007
Posty: 4134
Skąd: USA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum